Wyobraź sobie tę scenę. Impreza firmowa trwa w najlepsze. Stoisz z drinkiem przy jedynej osobie, którą znasz, i rozglądasz się po sali. Pod ścianą stoi grupka z marketingu. Przy barze grupka z IT. Między nimi pusta przestrzeń, której nikt nie chce przekroczyć. Integracja, która miała być celem wieczoru, gaśnie w niezręcznej ciszy.
Każdy, kto organizuje eventy w HR albo w marketingu, zna ten obrazek. Firmy wydają na eventy spore pieniądze, a jednym z głównych celów jest networking. Chcesz, żeby ludzie z różnych działów wreszcie porozmawiali, wymienili się pomysłami i poczuli się jednym zespołem.
Tyle że sam „networking” rzadko działa. Trudno oczekiwać, że obcy sobie ludzie sami do siebie podejdą i zaczną rozmowę. Networkingu nie da się wymusić. Można za to stworzyć warunki, w których rozmowa zaczyna się przy okazji, przy wspólnej zabawie. Dlatego zamiast organizować „networking”, warto zaplanować atrakcje networkingowe.
Poniżej pięć typów atrakcji, które zamieniają stanie pod ścianą w rozmowy.
Dlaczego strefa networkingowa zwykle nie działa
Większość eventów podchodzi do networkingu tak samo: „Zróbmy strefę networkingową ze stolikami barowymi”. W praktyce to miejsce, w którym nikt nie chce być pierwszy. Ludzie potrzebują powodu, żeby ze sobą rozmawiać. Atrakcja daje im ten powód. To wspólne doświadczenie, które można skomentować i o którym można potem opowiedzieć.
1. Atrakcje z niskim progiem wejścia
Nie wymagają zapisów, rezerwacji ani dużego zaangażowania. Stoją w jednym miejscu, a ludzie sami się wokół nich zbierają. Wystarczy popatrzeć albo na chwilę dołączyć do gry.
Jak to działa? Goście podchodzą z ciekawości, stają obok innych, patrzą albo grają krótką rundę. Wspólna, niezobowiązująca aktywność od razu daje temat do rozmowy.
Co proponujemy:
- Strefa gier retro. Nostalgia łączy ludzi. Kiedy dyrektor finansowy i nowy stażysta stają obok siebie przy automacie z Pac-Manem, rozmowa o grach z dzieciństwa zaczyna się sama. Hierarchia schodzi na drugi plan.
- Łapacz nagród. Wokół maszyny szybko zbiera się grupka. Ludzie przychodzą nie tylko grać, ale też patrzeć i komentować. Wspólny doping to dobry sposób na przełamanie lodów.
- Malowanie światłem. Atrakcja fotograficzna, która przyciąga wzrok. W zaciemnionym studiu goście patrzą, jak inni „malują” w powietrzu. Pytanie „jak oni to robią?” pada prędzej czy później.
2. Wspólny cel, który wymaga współpracy
Z tych atrakcji nie da się korzystać w pojedynkę. Wymagają współpracy ludzi, którzy często się nie znają.
Jak to działa? Prowadzący albo animator miesza zespoły. Żeby wygrać albo po prostu skończyć zadanie, grupa musi się dogadać.
Co proponujemy: Human Joystick. To nasz faworyt w tej kategorii. Cała grupa, na przykład 10–15 osób, steruje postacią na ekranie ruchami ciała. Nie ma wyjścia: trzeba się zgrać, rozmawiać i śmiać z własnych wpadek. Kilkanaście minut takiej gry zbliża ludzi bardziej niż niejedna rozmowa przy stoliku.
3. Atrakcje, które budzą ciekawość
To atrakcje na tyle nietypowe, że goście podchodzą sami, żeby zobaczyć, o co chodzi.
Jak to działa? Stanowisko przyciąga wzrok. Ludzie podchodzą, patrzą i zaczynają komentować: „Próbowałeś?”, „Jak to w ogóle działa?”.
Co proponujemy: atrakcje technologiczne.
- NeuroSky. Stanowisko, przy którym sterujesz grą siłą koncentracji. Gdy kolega przesuwa obiekty na ekranie samą myślą, wszyscy wokół zaczynają o tym rozmawiać.
- Holo Asystent albo piramidy holograficzne. Hologramy jak z filmów science fiction wzbudzają ciekawość, budują wizerunek nowoczesnej firmy i dają ludziom wspólny temat.
Postaw ciekawą atrakcję przy barze
Ustaw atrakcję technologiczną, na przykład NeuroSky, blisko cateringu albo baru. Ludzie, którzy i tak podchodzą po drinka, zatrzymają się, żeby popatrzeć. Łatwiej wtedy zagadać do kogoś, kto stoi obok i też patrzy.
4. Kreatywny relaks dla tych, którzy wolą spokój
Nie każdy lubi głośne gry i technologię. Wiele osób, zwłaszcza introwertycy, woli spokojną rozmowę w małym gronie.
Jak to działa? Przygotuj strefę, w której goście mogą usiąść i razem coś zrobić. Kiedy ręce są zajęte, rozmowa płynie łatwiej i mniej stresuje.
Co proponujemy: warsztaty relaksacyjne.
- Art & Wine, czyli malowanie przy winie. Goście siedzą przy sztalugach, malują i komentują swoje postępy.
- Warsztaty Las w Słoiku albo Manufaktura Zapachów. Przesadzanie roślin czy robienie świec sojowych to dobre tło dla dłuższych, mniej formalnych rozmów.
5. Wspólny doping z widowni
Nie każdy musi grać, żeby się zintegrować. Czasem najwięcej rozmów toczy się na widowni, gdy ludzie razem komuś kibicują.
Jak to działa? Atrakcja ma formę show. Kilka osób gra na scenie, a reszta bierze udział jako publiczność.
Co proponujemy: teleturnieje.
- Familiada. Drużyny grają na scenie, a cała sala podpowiada i śmieje się z żartów prowadzącego.
- Jaka To Nuta? Publiczność często zna odpowiedź szybciej niż gracze. Kończy się wspólnym śpiewaniem przy stolikach.
Networking trzeba zaplanować jak resztę eventu
Nie licz na to, że networking wydarzy się sam. Potraktuj go jak ważną część projektu eventu. Dobrze dobrana atrakcja networkingowa to nie wypełniacz czasu. To sposób, żeby grupa obcych sobie ludzi zaczęła ze sobą rozmawiać.
Chcesz zamienić niezręczną ciszę w gwar rozmów?
Napisz do nas. Powiedz, ilu gości się spodziewasz i jak dobrze się znają. Dobierzemy atrakcje, które pomogą im przełamać lody i zacząć rozmawiać.



